niedziela, 17 września 2017

MAD BRAIN „Retribution”



Brzmi jak: przeciętny death/thrash
Niemiecki kwintet łoi całkiem sensowny death/thrash. Wpływy? Slayer, Nuclear Assault, At The Gates. Solidne numery, niezły warsztat instrumentalistów. Niestety, całość kładą wokale, a konkretnie ich część. Robin Rosenberg wrzeszczy prawidłowo, mucha nie siada. W każdym numerze wtóruje mu jednak gitarzysta Stefan Finger, rzygający z gracją Chrisa Barnesa. Ponieważ nienawidzę takich ryków, ocena idzie mocno w dół.
www.madbrain.de
Vlad Nowajczyk [5]

BRAY ROAD „Feast Upon The Helpless”



Brzmi jak: redneck metal
Okładka była obiecująco turpistyczna, ale muza capi. Kwartet rednecków nasłuchał się Slayera, Pantery (a jakże), At The Gates (a raczej ich bękartów: metalkora) i Metalliki (po 1991). Zapomnieli nauczyć się porządnie grać, a że młodzi nie są, już się nie nauczą. Z komponowaniem też są na bakier, ich kawałki to zlepki riffów i nieudolnych pseudosolówek. Słabiutki wokal, tak mógłby brzmieć Dave Mustaine na łożu śmierci. Rozwodnione, nijakie riffy. Utwory idą dokładnie donikąd i kończą się w dupie. Na całej płycie znalazła się jedna (1) w miarę sensowna solówka. Oby ich pożarły niedźwiedzie.
www.brayroad.com
Vlad Nowajczyk [1.5]

MANOLUC „Carcosa”



Brzmi jak: kartoflany death metal
Miał być „techniczny death/thrash”, więc odpalałem ten krążek z zaciekawieniem. Do połowy płyty Włosi zrzynają z Death na potęgę, okraszając patenty Chucka Schuldinera  krzywymi przejściami i rzadkim niczym włosy na jajach bitem perkusji. Zgroza. Dalej jest jeszcze gorzej, brzmią bowiem jak połączenie bardzo złego sludge z podwórkowym deathem. Zaorać.
www.facebook.com/manolucband
Vlad Nowajczyk [2]

HOLY CROSS „Place Your Bets”



Pure Steel Records
Brzmi jak: heavy/power metal
Nieistniejąca od kilku miesięcy francuska formacja miała na swoją muzę niezły patent. Łączyli wpływy Judas Priest, Iron Maiden, Iced Earth, Testament i Annihilator (z „Set The World On Fire”). Efektem był sprawny, melodyjny, chwytliwy heavy/power, często zahaczający o czysty thrash. Świetne wokale Mickaela Champona, dużo miodnych solówek… Niestety, kompozycje bardzo przeciętne. Bardzo lubię taką stylistykę, lecz w lepszym wykonaniu.
www.holycrossmetal.com
Vlad Nowajczyk [6]

czwartek, 14 września 2017

INVISIBLE ENEMY „Diversity”



Brzmi jak: mieszanka niemożliwa
Takiej mieszanki się nie spodziewałem. Co więcej, nie miała prawa zadziałać. Tymczasem Finowie zadebiutowali z przytupem, a ich pomysł na muzę się sprawdza. Nazwać ich granie „progresywnym power/thrashem” to nic nie napisać. Podam więc wychwycone przeze mnie wpływy. Sentenced, Nevermore, Therion, Metal Church, Stratovarius, At The Gates, Testament, Ministry, Cro-Mags, Machine Head. Część z wyżej wymienionych stanowi jedynie ozdobniki. Muza na piekielnie wysokim poziomie. Ciężaru nie łagodzą klawisze, smyczki ani damskie śpiewy. Faktem pozostaje, że tytuł albumu nie jest przypadkowy.
www.facebook.com/inenemy
Vlad Nowajczyk [8]

MOSHERZ „Pit Philosophy”



Goressimo Records
Brzmi jak: zacny crossover thrash
Polska scena thrashowa jakby przycichła ostatnio. Debiutów niewiele, ale gdy już coś się pojawi… musi być wysokiej jakości. Wrocławscy Mosherz ciała więc dać nie mogli, chcąc być zauważonymi. I nie dali. Największym minusem ich EPki jest czas trwania. Niecałe 15 minut, aż się przycisk „repeat” ściera.
Madballowe, wściekłe wokalizy. Szybkie, thrash/punkowe riffowanie. Solidne, nieprzesadnie długie solówki. Znakomicie brzmiący bas. Istna kanonada bębnów. Ale przede wszystkim naprawdę fajne, rozpoznawalne od pierwszego przesłuchania kawałki. Bardzo ciekawym, jak się ta ekipa sprawdza na żywo.
www.facebook.com/mosherzthrash
Vlad Nowajczyk [7.5]